Prawa Neapolu
Rozdrażniony uliczny sprzedawca cudownej wody obrzuca Vica niechętnym spojrzeniem:
– Och; to przecież nasz wielki filozof! A czy wie, czym się różni od zwykłego człowieka? Zwykły człowiek myśli, że wie, a filozof wie, że nie wie – i jeszcze mu za to płacą na naszym uniwersytecie!
Wpycham się pomiędzy nich, zanim dojdzie do ostrzejszej wymiany zdań.
– Vico, proszę; nie słuchaj go, na pewno jest jakieś neapolitańskie prawo pozwalające mu handlować…
– Żartujesz? Mamy karę śmierci za pocałunek w miejscu publicznym, mamy stare, twarde prawa Inkwizycji, kłótnie o więźniów między królem a klerem. Mamy mieszaninę przepisów bizantyjskich, normańskich, andegaweńskich, hiszpańskiego kodeksu Karola V, prawa kanonicznego i praw feudalnych, dlatego bez dobrego prawnika nie licz na sprawiedliwość. W ostateczności możesz się odwołać do wicekróla, jednak nie we wszystkich sprawach… Ale tego oszusta nic nie dopadnie! Na widok strażników w dwóch susach znajdzie się w bezpiecznym przedsionku i będzie wrzeszczał o prawie azylu w kościele. Powinno obowiązywać prawo powszechne, bo tylko ono jest pożyteczne i wiecznie sprawiedliwe. Siła prawdy to rozum ludzki, będący cnotą, gdy walczy z chciwością, a sprawiedliwością — gdy kieruje korzyściami i wyrównuje.
— Prawo wiecznie sprawiedliwe? Sądzisz pewnie, że opiera się na wiecznej prawdzie?
— Człowiek porozumiewa się z bliźnimi dzięki wspólnym pojęciom wiecznej prawdy. Z natury człowiek jest stworzony, aby rozwijać społeczeństwo oparte na zasadach właśnie prawdy i rozumu. Jeśli się zastanowisz, pojmiesz, że społeczeństwo jest wspólnotą dóbr, a dobro sprawiedliwe jest prawem natury: przeto człowiek jest z natury społeczny. — Vico rozgląda się w otaczającym nas tłumie za sprzedawcą cudownej, choć o trochę odrzucającym zapachu, wody — Niektórzy powinni pamiętać, że przydatność ciała, ponieważ do ciała należy, jest zmienna; a to uczciwość jest wieczna, ponieważ na wiecznej prawdzie się opiera i dotyczy umysłu! — O; jest! Ty! Pamiętaj, że rzeczy niestałe nie mogą zrodzić wiecznych ani ciała nie mogą zrodzić czegoś większego niż ciało!
— Zostawmy go; teraz raczej nie odpowie… —patrzę jak nie dość szybki sprzedawca niknie pod ciosami dwóch pokaźnych Neapolitanek składających reklamację, które nie przejmują się jego zapewnieniami, że woda była prawie świeża i diarrhoea nie jest z nią związana!
Stojący obok strażnicy leniwie rozważają czy słyszą, czy też absolutnie nie słyszą jego wołania o pomoc.


