Selye i żeremia
Ostrożnie idę za Hans Hugo Selye, który tłumaczy mi, że mimo różnorodności stresorów, reakcje adaptacyjne organizmu często są do siebie podobne, niezależnie od charakteru wywołujących je czynników. Czuję się lekko zestresowana coraz bardziej grząską ziemią. Spomiędzy pobliskich trzcin błyska tafla wody.
– Nazywam stresem niespecyficzną reakcję organizmu na działanie szkodliwych bodźców, czyli stresorów. Ta reakcja to ogólny zespół adaptacyjny i składa się z trzech stadiów.
– Aż trzech… Jakich? – staram się nie widzieć czegoś pośpiesznie odpełzającego…
– Stadium reakcji alarmowej – obejmuje początkową reakcję organizmu na stresor, w której występuje faza szoku. Dochodzi do zmian specyficznych, takich jak uszkodzenia tkanki oraz niespecyficznych, np. spadku ciśnienia krwi i temperatury ciała – beztrosko wylicza – potem stadium odporności – wtedy następuje względna adaptacja, gdy objawy z pierwszego stadium ustępują, mimo że stresor nadal działa. Organizm lepiej toleruje długotrwałe działanie stresorów, ale staje się bardziej wrażliwy na inne bodźce.
– Długotrwałe? Żartujesz? Możemy już wracać?
– Jeszcze kilkanaście metrów i zobaczysz żeremie! A trzecie stadium to stadium wyczerpania –
– Wierzę… – mamroczę wyciągając z mułu sandał, który nagle mnie opuścił…
– Pojawia się, gdy stresory działają zbyt długo, co prowadzi do rozregulowania funkcji organizmu. Uogólnione pobudzenie, choć wysokie, traci zdolność przeciwdziałania stresowi.
– Czyli stres wygrywa?
– Na pewno zwiększa ilość kortyzolu w organizmie. Kortyzol, znany również jako hormon stresu, jest wydzielany przez nadnercza w wyniku aktywacji osi podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA). Hormon ten odgrywa istotną rolę w regulowaniu procesów zapalnych, zarządzaniu zasobami energetycznymi organizmu oraz przystosowywaniu się do sytuacji stresowych. – przystaje rozglądając się – Jest! Widzisz? – wskazuje jakąś stożkowatą, zabłoconą kupę chrustu na środku tego płytkiego zalewu.
– No i co mi to daje? – marudzę
– Szereg chorób somatycznych! To skutek niezdolności człowieka do radzenia sobie ze stresem. To niewydolność syndrom ogólnej adaptacji. I może mieć zarówno fizyczne, jak i psychologiczne konsekwencje dla organizmu.
– Wracamy!


Jeden komentarz
Czytelnik
Świetny wpis łączący refleksję nad więzią człowieka z naturą ogrodu i przewrotną rolę stresu według Selye – trudno się od tego oderwać. Ciekawi mnie, jak doświadczenie „żeremii” (czyli tego zanurzenia w codziennym zgiełku) współgra z długofalowym budowaniem odporności – czy Selye widział w tym rodzaj regeneracji, czy raczej kolejny stresor? Dzięki za tak osobisty, a jednocześnie intelektualny akcent – zostaje tu na dłużej 😊