Oświecenie

Omszały zen

Jedna ze ścieżek ogrodu filozofii prowadzi pomiędzy 120-stoma różnymi odmianami mchu wprost do grupy przepisujących sutry. Mnich Kokedery zachęca do medytacji, ale nie mając jego koncentracji oddalam się w bardziej zaciszne części Świątyni Mchu. Soseki Muso bratanek w dziewiątym pokoleniu cesarza Uda pochyla się nad tekstem o dyscyplinie klasztornej.

– W świecie prawdziwej czystości, nie ma rozdzielenia. Dlaczego znów czekać na inny czas?

Zachęcona przysiadam na miękkich mchach. Na szczęście jest sucho. Mogę spodziewać się zarówno tradycyjnego akademickiego wykładu buddyjskich sutr, jak i medytacji otwartej na bezpośrednie doświadczenie.

– Osiągnąć zrozumienie mogę na tych obu drogach? – pytam

– Nie tylko. Nie ma rozróżnienia pomiędzy codziennym życiem a praktyką w budynku medytacji. Wszystko jest praktyką. I podobnie nie ma najlepszej formy buddyzmu.

Patrzę na nauczyciela zen dla 13145 uczniów i słucham, jak wspomina swojego nauczyciela jego  słowami:

Białe chmury

Na szczytach gór

Wskazują połowę drogi do krytej słomą chatki

O której myślałem, że jest zbyt ciasna

Nawet dla mnie

Piękno otaczającej przyrody wprowadza nas w nastrój niecodzienności i spokoju sprzyjający próbom osiągnięcia wewnętrznej pustki, czyli idealnego spokoju duszy. Świątynia i ogród są proste, wstrzemięźliwe w zdobnictwie, po to by niepotrzebnie nie rozpraszać medytujących.

– Porządkowałem wiele klasztorów, zmieniałem ich zasady, ale i ogrody. Nic nie powinno utrudniać alienacji i odwracać uwagi od przedmiotu kontemplacji. Kamienie i mchy zapewniają kojącą niezmienność w ciągu całego roku. Miejsca dla mnichów są tak dobrane, by mogli poczuć, że sami są też cząstką wszechświata będącego Buddą. Doktryna i przeżycia zarówno w świątyni, jak i w ogrodzie dają poczucie szczęśliwości i pogody ducha.

Wiem, że w takiej przestrzeni wielu mnichów latami prowadziło surowy trening mentalny aż do osiągnięcia przełomu w świadomości, gdy forma stała się dla nich pustką, a pustka formą, gdy mogli doświadczać wszystkiego, co istnieje, jako zarazem odrębnego i posiadającego określoną istotę, połączonego w jedność i nieposiadającego żadnej istoty.

Jednak dla osiągnięcia tego przełomu w świadomości kluczowe jest też zachowanie zwykłego sposobu doświadczania świata, w którym jest on podzielony na odrębne i dookreślone przedmioty i zdarzenia, a temu również ma sprzyjać piękna przestrzeń świątyni.

Profesor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *