Sens życia

Sens końca życia a dobro. Część 1.

Wśród trujących grzybów na zwabione owady poluje żmija. Czy śmierć nie unieważnia większości dóbr, do których dążyliśmy? Czy sama może być dobrem? Czy eutanazja lub samobójstwo jest złem?

Immanuel Kant jak co dzień spaceruje tą samą trasą, w tym samym czasie, znów słysząc żarty, że widząc go można regulować zegarki. Samobójstwo uważał za zawsze i wszędzie niesłuszne, ponieważ samobójca posługuje się własną osobą jako tylko „środkiem do zachowania znośnego stanu aż do końca życia”. W dziele Uzasadnienie metafizyki moralności wyjaśniał, że nie można tego postępowania uczynić ogólnie obowiązującym prawem, ponieważ „przyroda, której prawem byłoby niszczenie samego życia, przez to samo uczucie, którego celem jest pobudzanie do popierania życia, popadałaby sama z sobą w sprzeczność, a więc nie mogłaby istnieć jako przyroda”.

Towarzyszy mu gość z innych już czasów dowodzący sprzeczności eutanazji z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka z 1948 roku i Europejską Konwencją Praw Człowieka.

Spodziewam się, że w ich dyskusji znów zostanie przywołany argument dobra samego zabijanego (chorego), którego przez to uwalnia się od cierpienia. Miarą dobra i zła staje się tu hedonistyczny rachunek przyjemności i przykrości. Cierpienie zaś jest zawsze traktowane jako przyrodniczym sygnał choroby, uszkodzenia organizmu, który przy stanie nieuleczalnym nie ma sensu. Wartością, w imię której usprawiedliwia się dokonanie zabójstwa w tej sytuacji, jest wartość stanu niecierpienia, uwolnienie się od „bezsensownego cierpienia”.

Ale nie jest to jedyna perspektywa wartościowania ludzkich niepełnosprawności, dolegliwości i odchodzenia. Dominikanin sortuje zebrane grzyby, mówiąc: -Jeśli odkryjesz, że człowiek jest także istotą duchową, dla której ciało nie jest sferą tylko zewnętrzną, przyrodniczą, ale rzeczywistością współkonstytuującą osobę ludzką, to dostrzeżesz, że każde cierpienie ma wymiar także ponadbiologiczny — osobowy, a zatem o żadnym ludzkim cierpieniu nie można powiedzieć, że jest bezsensowne.

No; tak – poznaję założenia arystotelesowsko-tomistycznej koncepcji człowieka. W niej też niedopuszczalne jest pozbawienie chorego świadomości, a zatem możliwości spełniania przez niego aktów rozumnych i wolnych.

dr Anita Barwicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.