Sens życia

Sens końca życia a dobro. Część 2.

Niejedno spotkanie filozoficzne wykracza poza założony czas rozmowy. Mija dzień, miesiąc i znów szukam jednego z najważniejszych neotomistów: zakonnika w białych szatach: profesora Krąpca. Wśród ponad 150 rozpraw i artykułów przedstawił też w 1962 roku pracę „Dlaczego zło? „.

Wydaje mi się, że rozumie moje pytania lepiej ode mnie. Może tajemnica dobra i śmierci jest także jego pytaniem? Ścieżkę, na której szuka sensu zapoczątkowaną przez Sokratesa, kontynuowaną przez Arystotelesa i rozwiniętą przez Św. Tomasza z Akwinu, dla którego filozofia za przedmiot poznania ma realnie istniejący świat, utrwalił jako katolicki neotomistyczny szeroki trakt.

Zaprasza na niego:

— W upełnieniu czasu ziemskiego (śmierci osobowej) Bóg jawi się w naszym intuicyjnym poznaniu, aby jak magnes przyciągnąć nas ku sobie już nie przez świat zmienny, ale sam przez się. Bo, widzisz; świat rzeczy zmiennych, wraz z ludzkimi osobami, przygotowuje nas i uzdalnia do intensywniejszego przylgnięcia do Niego, gdy On się ukaże. Tak rozumiana śmierć jest spełnieniem się naturalnego pożądania ludzkiej woli w jej aktach miłości. Tylko w tym momencie może nastąpić konfrontacja ludzkich pragnień i decyzji z konkretnym, a zarazem nieskończonym dobrem.

Nie chcę mu przerywać pytaniem o mistyków, którzy jeszcze za życia doświadczali boskiej obecności i mogli przylgnąć do konkretnego, nieskończonego dobra. W najrozmaitszych religiach, przyzywając różnymi imionami, niektórzy z wierzących mogli w strzelistym akcie duchowym wybrać przyjęcie lub odrzucenie swojego Boga. Zakonnik myśli teraz o większości z nas:

— Nasze ciało jest elementem uzdalniającym duszę do działania, lecz jest także elementem determinującym formy działania. W momencie, gdy po biologicznej śmierci ustanie forma organizująca działanie, dusza zyskuje warunki pełnego wypowiedzenia się w miłości ku Bogu, czyli dopełni procesu dążenia, miłowania. Miłość jako forma ludzkiego działania przezwycięża biologiczną śmierć, a w momencie ustania biologicznych zmian, zyskuje warunki pełnego wypowiedzenia, pełnej wolności i pełnego ukonstytuowania się osoby, przez wypełnienie się doskonałe ludzkiego poznania i ludzkiej miłości w doskonałym akcie decyzyjnym, przez który może – w pełni wolności – związać się z Bogiem. Dusza, gdy dojdzie do aktu nadświadomości w momencie śmierci osobowej, może się związać ostatecznie z sednem materii i jej praw i nadać pełne osobowe oblicze, co w języku religijnym nazywa się zmartwychwstaniem.

dr Anita Barwicka

Rzecznik Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii. Kronikarz Uczelni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.