Wewnętrzny świat Hamvasa
– Najmocniejsze uczucia, wyraziste emocje targają nami właśnie w kryzysie. Kryzys wydziera człowieka spod skorupy odgrywanej wciąż roli, możemy go zobaczyć autentycznym w jego wewnętrznych przeżyciach i intymnym świecie. Kryzys pozwala zejść w samopoznaniu głębiej do żywych jeszcze części świadomości, nie przegniłych konformizmem. Ale na temat kryzysu pisali nie tylko poeci… To temat zarówno pisarski, artystyczny, jak i temat rozpraw naukowych – przypominam sobie imponujące monografie pedagogów, psychologów – Filozofowie, socjolodzy mówili o rozdzieraniu zasłony przyzwyczajeń, kompromisów, o zobaczeniu, ocenieniu i przewartościowaniu swojego życia.
Hamvas słucha, jakby doceniając moją chęć poruszenia filozoficznych ujęć, ale gdy przerywam szybko wytrąca mnie z relacjonowania jak Evola, Guénon, Sorokin, Spengler czy Bierdiajew – łączyli cywilizacyjny kryzys Zachodu z absolutyzacją indywidualizmu czy też odchodzeniem od tradycjonalnej duchowości.
– Filozoficzne rozstrzygnięcia są zasadniczo zbyt wąskie, ciasne, by mogły wypowiedzieć całą ważność tego, jak powinno się żyć i włączać ziemską codzienność w sferę sacrum. Jeśli brakuje ci słów na temat autentycznego bycia w świecie, to pomyśl o strukturze, która warunkuje każdy system wartości i bez którego musi chcąc nie chcąc następować „upadek świata”.
– Upadek świata? – spoglądam na niego zdezorientowana – Ja kryzys widzę jako wzrastanie… Nawet metodolodzy mówią o pojawianiu się nowej jakości w filozoficznym myśleniu dzięki rozpoznaniukryzysu myślenia poprzedniego.
Hamvas z przyjemnością przygląda się ośnieżonej rzeźbie na końcu alei.
– Egzystencja ludzka jest kształtowana przez zmysłowo uchwytną rzeczywistość, ale też i to, co ją przekracza, ów mały wewnętrzny świat dysponujący niemal boskim statusem. W ludziach jest ukryta nieskończona siła… jakby drzemiąca pod takim śniegiem – ostrożnie ściera go z rzeźby – I ta wewnętrzna siła umożliwia człowiekowi wychodzenie poza obszar tego, co skończone.
– Bez niej nie byłoby kryzysów? Ona jest tą siłą, która zarówno je rozpoczyna, jak i pozwala je przejść? I wreszcie zakończyć? – zastanawiam się – Musi być jakiś cel tego…
– Jest! Owszem; człowiek znajduje się w sytuacji pełnej napięcia i bezsilności, życie często jest tragiczne, ale zawsze ma cel – Hamvas spokojnie się uśmiecha.


