Antropologia filozoficzna

Mrok Heideggera. Część 2

Z cienia kwitnącego jaśminu wychodzi do nas kot. – Jego futerko pewnie już pachnie jaśminowo – śmieję się. Heidegger jednak nie poświęca mu uwagi.

– Pomyśl o człowieku, który potrafiłby być nieustannie świadom siebie… Kiedy człowiek jest w tym sposobie bycia to istnieje prawdziwie.

– Autentycznie?

– Tak, zyskuje pełną samoświadomość – świadomość siebie jako ego transcendentalnego (konstytuującego). Jest też świadomy swojego ego empirycznego (ukonstytuowanego).

– Mnie, gdy dopada taka świadomość ego empirycznego natychmiast przychodzi przypomnienie o wszystkich ograniczeniach i tych zawsze niewystarczających możliwościach  – głaszczę kota hojnie wynagradzana jego mruczeniem.

– To stawia cię wobec absolutnej wolności i nicości, przynosi lęk.  

– A co śmierć ma z tym wszystkim wspólnego? – pytam Heideggera

– Niestety; ma. Aby przejść ze stanu zapomnienia o sobie do bardziej oświeconego, pełnego lęku stanu świadomości siebie, nie wystarczy kontemplacja, usilne dążenie czy zaciskanie zębów. Istnieją pewne niezbywalne, nieodwracalne warunki, pewne „nagłe wstrząsy”, które człowiekiem szarpią, wyrywają go z pierwszego, codziennego stanu istnienia i przenoszą do stanu świadomości. Wśród takich nagłych wstrząsów śmierć nie ma sobie równych: śmierć jest tym warunkiem, który umożliwia nam życie życiem autentycznym.

– Jaspers nazwie takie wstrząsy „sytuacjami granicznymi”. Nie, nie zgodzę się z tobą, że śmierć wnosi do życia pozytywny wkład. Śmierć to zło bezwzględne dla każdego istnienia. Życie i bez świadomości śmierci może być intensywne, cenne i pełne duchowych osiągnięć.

– A Freud by się ze mną zgodził. On uważał, że przemijalność życia zwiększa naszą z niego radość. Ograniczone możliwości przeżywania radości podnoszą jej wartość. Podczas pierwszej wojny światowej w jednej z prac napisał, że powab wojny polega na tym, iż przywraca ona śmierć życiu: „Życie doprawdy stało się znowu interesujące, odzyskało swą pełną treść. Gdy wykluczy się śmierć, gdy człowiek traci z oczu stawkę, o jaką chodzi, życie ubożeje i staje się puste”.

Profesor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *