Wolność

Wolna wola a wolność – część 2.

— Prawdziwym sensem wolności jest to, by nasze działania były następstwem racjonalnych myśli, a nie skutkiem przyczyn zmuszających nas do tego, czego faktycznie nie chcielibyśmy przedsięwziąć. — tłumaczy Benedykt. — W rezultacie człowiek jest najbardziej wolny, a także czuje się najbardziej wolny, gdy działa zgodnie z tym, za czym przemawiają racje rozumu. Sfera myślenia oraz umysłu jest niezależna względem tego wszystkiego — wskazuje ręką wokoło nas — nie da się jej wyjaśnić materialnymi przyczynami. Zdolność umysłu ludzkiego polegająca na zrozumieniu, że człowiek jest integralną częścią natury, oraz zdolność do osiągnięcia szczęścia i wolności powodują, że istotę ludzką możemy nazywać bytem wyjątkowym.

Patrzę na zamyślonego nad naturą człowieka i jego wolności Spinozę i wiem, że gdzieś w cieniach ogrodu jest słuchany przez Hegla, Schopenhauera i Nietzschego. Nietzsche kontynuuje gwałtownie tą ideę uznając doktrynę wolnej woli za fałszerstwo wymyślone „po to tylko, by służyło za narzędzie kary”.

Benedykt zatopiony w myślach szepcze do siebie po portugalsku. Posługiwał się tym językiem równie swobodnie co niderlandzkim, hiszpańskim i hebrajskim. Spostrzega mnie i przechodzi na łacinę:

— Brakiem wolności, widzisz, jest stan, kiedy postępowaniem człowieka rządzą nieracjonalne myśli. Myśli tego rodzaju nie tylko „paraliżują” osąd, lecz powodują działania, które chociaż są skutkiem własnych chęci człowieka, nie są w sensie ścisłym wolne.

Przez chwilę rozmawiamy o tym, czy człowiek jest odpowiedzialny za czyny dokonane pod wpływem irracjonalnych myśli, jednak nie będących skutkiem rzeczywistego ograniczenia zdolności umysłowych. Byłby to przecież w jego systemie rodzaj zniewolenia. Jednak tą ścieżką myśli Spinoza nie podąży. Inspiruje mnie to, by szukać głębszego rozumienia ludzkiej odpowiedzialności w obowiązku nieustannego rozwijania zdolności racjonalnego wnioskowania. Jest to nieustanny proces, i o naszej winie świadczyłoby jego zaniedbanie, a nie tylko złe czyny spowodowane bezmyślnością, lekceważącą obojętnością na problemy i zagadki świata.

Odwracam się, słysząc czyjeś pośpieszne kroki. Widzę gorączkowo dyskutującą grupę spieszących dokądś młodych ludzi. Pochwycone strzępki zdań uświadamiają mi inną drogę wolności.

— Bento, nie szukajmy wolności wśród przyczyn sprawczych! Ona jest w naszych wyborach przyczyn celowych. Zobacz! — wskazuję grupę oddalających się ku swoim wymarzonym, wybranym celom — oni wybrali takie, a nie inne studia,  idą zanieść potrzebne w rekrutacji dokumenty – i to jest znakiem ich wolności!

Spinoza z uśmiechem potakuje i przypomina mi starą hebrajską mądrość: Oddech dzieci spieszących do szkoły podtrzymuje świat w jego istnieniu.

dr Anita Barwicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *