Wolność

Wolność woli według Tomasza – cz. 1.

W wydzielonej dla roślin leczniczych części ogrodu widzę uważnie je oglądającego zakonnika.

— Mój nauczyciel Albert był wielkim znawcą ziół. — wita mnie XIII-wieczny teolog, który umiał w młodości bronić swojego wyboru drogi życiowej. Jego decyzja wstąpienia do zakonu kaznodziejskiego spotkała się z sprzeciwem rodziny. Ten, który miał później powiedzieć, że chrześcijanin musi raczej znieść ekskomunikę, niż działać wbrew swemu sumieniu, nawet uwięziony przez dwa lata w wieży rodzinnego zamku umiał oprzeć się żądaniom rodziny. Bronił własnych przekonań także wobec zwierzchników kościelnych i obrazoburczo twierdził, że niesprawiedliwie nałożona klątwa kościelna nie osłabia życia w łasce, lecz je wzmacnia. Przynoszę mu księgę Avicenny: „Al-Kanun fi At-tibb”, bo wspólnie uznajemy prawo do swobodnego korzystania z niekanonicznych źródeł wiedzy: arabskiej, starożytnej i innej.

Tomasz z Akwinu, ogłoszony przez Papież Benedykta XV Doktorem Kościoła, przypomina mi, że człowiek ma duchową władzę woli, dzięki której może swobodnie wybierać i decydować do jakiego celu dąży.

— Tak, zgadzam się z Tobą: człowiek, w harmonii ze swą istotą, naturą w sposób konieczny dąży do doskonałego dobra, to znaczy: do doskonałego szczęścia. Lecz to nie ogranicza nas w swobodnym wyborze celów w naszym obecnym życiu. Może dlatego, że żadne z naszych upragnionych dóbr nie jest doskonałe?

Dominikanin wynurza się z pomiędzy ziela świętej Klary, dzwonków Panny Marii i akceptuje mój argument:

— Dążenie ludzkiej woli jest – jako że stanowi ona władzę duchową – nieskończenie otwarte, dające się spełnić tylko przez doskonałe, to znaczy nieskończone dobro. Dopóki wola nie napotyka na takie dobro, jest ona wolna w stosunku do wszystkich innych, ograniczonych dóbr.

Chcę zatrzymać tego gościa na dłużej, by przemyśleć nasuwający się wniosek: to, że nie natrafiamy na boga jako na doskonałe dobro w otaczającym nas świecie, daje swobodę wybierania pod jego nieobecność innych niedoskonałych dóbr. Daje możliwość wolności.

dr Anita Barwicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *