Nemophila Nishidy Kitarō
Spacerujemy w łące błękitnych kwiatów Miharashi w Hitachi Seaside Parku w Japonii. Nishida Kitarō znów łączy nasze kroki z metafizycznymi rozważaniami. Tłumaczy mi założenia swojego planu połączenia w jeden system elementów filozofii anglosaskiej i tradycji staroazjatyckiej buddyzmu zen oraz filozofii Laozi.
– Aby zrozumieć egzystencję jednostki, organizacji i całych społeczeństw, które są poprzedzone przez działania, relacje i doświadczenia musisz dogłębnie zrozumieć pojęcie czystego doświadczenia i absolutnej nicości. Jeśli podasz mi swoją definicję rzeczywistością, będę mógł zrozumieć formę kultury, z której pochodzisz.
– Jest tak pięknie! Jakby błękit nieba opadał na płatki kwiatów – trudno mi skoncentrować się na absolutnej nicości – Czy możemy, zanim przejdziemy te łąki, zmienić myślenie metafizyczne na estetyczne?
Podmuch wiatru podrywa część płatków w nagłym zawirowaniu, a Kitaro śmieje się z mojego rozgorączkowania.
– Patrz! Błękitna zamieć! Kolor wraca znów w niebo! – usiłuję pochwycić kilka płatków, ale jest to trudniejsze niż schwytanie motyla.
– Ja widzę, że twój taniec za kwiatami świadczy o twoim pochodzeniu z kultury greckiej, która jest optymistyczna, intelektualna i wizualna, gdyż odwołuje się do poznania zmysłowego, chociaż oczywiście, ważny jest także aspekt estetyczny. Jak Grek pytałaś mnie o filozofię, ale teraz wiatr porwał ci wszystkie myśli… Wątpię w twoje związki z kulturą chińską, w której najważniejsze są etykieta, rytuał, etyka, a także konkret i praktyczne podejście.
Śmieję się z radości widząc jak za przesuwającym się wirem płatków biegnie zachwycone japońskie dziecko.
– Dobrze się czujesz w naszej kulturze japońskiej, która nie jest intelektualna – jej cechą jest uczuciowość. Japończycy nie szukają wieczności w transcendencji, przechodzą od jednej rzeczy do drugiej zanurzeni w immanencji nie transcendując czasu, tylko poruszając się w nim i dlatego kulturę Japonii można nazwać „kulturą monsunu”.
– My nazywamy te kwiaty porcelankami… Jaka szkoda, że żyją tylko jeden rok! – wzbiera we mnie fala smutku.
– Zanurzenie w czasie skłania do uważności nad konkretem na tu i teraz. Ale afirmacja rzeczywistości dostępnej w poznaniu zmysłowym jest związana z doświadczeniem, że każda chwila jest wiecznością. Uczucie nie postrzega rzeczywistości obiektywnie, nie ma w nim też wyraźnego rozdziału na to, co przedmiotowe i to, co podmiotowe.


