Polityka

Strategia Machiavellego

W bogato urządzonym wnętrzu pałacu Medyceuszy we Florencji Machiavelli wśród innych petentów bezskutecznie oczekujących na audiencję skraca sobie czas tłumacząc mi reguły skutecznego rządzenia.

– W księstwie, aby utrzymać nowe zdobycze terytorialne, należy zachować dotychczasowe podatki i prawa, ale korzystne jest wymordowanie panującego rodu. W przypadku gdy zdobyte terytoria znajdują się w innej prowincji, nieprzyjaciół może być wielu, z którymi władca poradzi sobie w ten sposób, że ich rozproszy wydziedziczając z posiadanej własności, a na ich miejsce sprowadzi wiernych mu kolonizatorów. W przypadku podbitych państw posiadających własne prawa książę może działać na 3 sposoby: zniszczenie ich, założenie własnej siedziby, oparcie się na marionetkowym rządzie lokalnej oligarchii, która zawdzięczając władzę księciu będzie wobec niego lojalna. Pamiętaj, że gdy państwa takie cieszyły się wolnością, to nigdy jej nie zapomną i dlatego jedynym środkiem panowania nad nimi jest ich zniszczenie.

Twoje rady są niemoralne – odsuwam się od niego, ale moje miejsce natychmiast zajmują inni. Jakiś zakonnik pyta go o kryterium dobra wspólnego, ale ten odpowiada mu, że liczy się jedynie dobro władcy, a nawet sama władza. Zakonnik oponuje mówiąc, że polityka oderwana od dobra wspólnego, czyli od dobra społeczeństwa i dobra poszczególnych osób, owszem może i  umocni samo państwo, ale kosztem demoralizacji polityki i polityków, a także kosztem osłabiania społeczeństwa przez taką politykę wewnętrzną oraz osłabienia innych państw przez politykę międzynarodową, dla której ważna jest tylko racja stanu.

I bardzo dobrze! – ucina Machiavelli – Każdy powinien być podporządkowany państwu. Zresztą inne państwa trzeba osłabiać lub jeśli to wykonalne: niszczyć. Książe nie może zabiegać o dobro wspólne wszystkich państw. Gubi sam siebie ten, kto drugiego czyni potężniejszym, gdyż tworzy się tę potęgę zręcznością lub siłą, a jedno i drugie budzi nieufność u tego, który stał się potężnym.

Machiavelli obrzuca niechętnym spojrzeniem innych duchownych, którzy właśnie do niego podeszli.

– Władca, który jest ponad ludźmi, jest również ponad religią. – rzuca im wyzywająco – Owszem; władca powinien szanować religię, ale tylko dlatego że jest ona podporą społeczności obywatelskiej, ułatwia zaszczepienie cnót wojennych, pomaga wprowadzić prawa, których dobra i tak większość nie rozumie, zapewnia  trwałość państwa.

Odchodzę od coraz ostrzejszej dyskusji. Ktoś zarzuca Machiavellemu tyranię, ktoś domaga się, by jego pisma znalazły się na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych, ktoś wyzywa go od cynicznych nauczycieli zła.

Profesor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *