Niecierpliwość Machiavellego
Patrzę na dziewiętnastowieczny obraz Rasmussena i doceniam wraz z nim jesienne radości. Po chwili spostrzegam przystającego kierownika drugiej kancelarii Republiki Florenckiej, do której zadań kiedyś należało przygotowywanie opinii w zakresie polityki wewnętrznej, sprawy wojenne i częściowo sprawy zagraniczne. Wiem, że jako zwierznik kancelarii od 1498 roku brał udział w misjach politycznych do innych miast włoskich, w tym do Rzymu, a także do Niemiec i Francji.
– Moja kariera wcale nie trwała długo… Widziałem wielu polityków, wiele państw i sądzę, że państwo to coś, co powstało naturalnie. To nie Bóg nam je stworzył! A kolejne ustroje państw przechodzą fazy analogiczne do faz, którym podlegają żywe organizmy: powstanie, rozwój, upadek. Niektóre fazy dzięki odpowiednim zabiegom władzy, przykładowo: dzięki reformom, można przedłużyć. Dla państwa, jak dla każdego tworu organicznego, najważniejsza jest jego całość i integralność. I właśnie tej całości i integralności wszyscy jesteśmy w sposób absolutny podporządkowani. Społeczeństwo jest tylko materią, a formą – państwo. W społeczeństwie dochodzi do nieustannego ścierania się interesów.
– No, jeśli absolutnie podporządkowani to konsekwentnie przyjmiesz zasadę: cel uświęca środki… preferujesz styl rządzenia, który my od twojego imienia nazywamy politycznym makiawelizmem. I przyjmujesz też zasadę racji stanu. To już nie jest klasyczna koncepcja polityki jako roztropnej realizacji wspólnego dobra. To właściwie nowoczesne pojmowanie polityki jako, niestety, tylko skutecznej realizacji celów władzy dla umocnienia państwa za pośrednictwem podporządkowanego im społeczeństwa.
– Wszystko czemuś służy… oby skutecznie. Dużo sił poświęciłem polityce, ale i tak po czternastu latach Republika Florencka upadła, a wraz z nią skończyła się moja kariera polityczna. Uchwała Signorii z 1512 pozbawiła mnie wszystkich funkcji, a potem jeszcze to skazanie na opuszczenie Florencji – milknie.
-Bezwzględność nowej władzy politycznej poznałeś przez własny ból – staram się nie urazić go współczującym tonem.
– Tak; w 1513 uwięziono mnie i torturowano przez podejrzenia o udział w spisku przeciwko Medyceuszom, którzy właśnie przejęli władzę.


