Gorycz Seneki
Oddalony od innych nauczyciel ściślej owija się togą. Zimny wiatr prawie głuszy jego słowa.
– Ten, który rządzi, jeśli jest wciąż gniewliwy pozostaje w stanie ciągłego zagrożenia. Tyle musi się lękać, ile sam pragnie, by się go lękano, nieustannie podejrzewa wszystkich. Nawet przez chwilę nie jest wolny od lęku – Seneka milcząco zgadza się na moją obecność – Nie wiem, dlaczego ktoś może chcieć prowadzić takie życie, skoro mógłby bez szkody dla innych i bezpiecznie dla siebie samego wypełniać pożyteczne prawo przynależne jego władzy, przy tym przynosząc wszystkim radość.
Wiem, że ostatnio ten oddany wychowawca zaczął unikać rozmów o rozkazach swojego cesarskiego ucznia.
– Myli się ten, kto uważa, iż król jest bezpieczny tam, gdzie nic z powodu króla nie jest bezpieczne. Potrzeba bowiem wzajemnego bezpieczeństwa: i władcy, i poddanych. Dla władcy jedyną twierdzą nie do zdobycia jest miłość poddanych. Władca, który nieustannie szafuje swoją dobrocią, pokazuje zarazem, że to nie państwo jest jego własnością, ale on jest własnością państwa – słowa Seneki nabierają siły – Widać to wyraźnie, gdy dzięki władcy w państwie kwitnie sprawiedliwość, pokój.
– Pokój? Mówiłeś o nim i o wolności – że są niepodzielnym dobrem: należą zarazem do wszystkich i do każdego z osobna.
– Tak; gdy rozwijana jest obyczajność, bezpieczeństwo i godność człowieka, a kraj obfituje we wszelkie dobra, wówczas nikt nie knuje przeciwko panującemu, a nawet każdy pragnie oddalić od niego wszelki zły los.
Seneka z bólem spogląda w kierunku Rzymu, jakby nasłuchiwał odgłosu kopyt koni posłańców.
– Tyrania powstaje, gdy chciwość spycha poddanych w ubóstwo, gdy złe prawa niszczą obyczaje, gdy władca pozwala sobie na gniew i coraz sroższe kary, gdy pokonany zostaje przez swoją własną pożądliwość. Wielu jest takich, którzy palą miasta, równają z ziemią wszystko. Wielu jest takich, którzy pędzą przed sobą oddziały wojska i w rzezi narodów docierają aż do wielkiego morza.
Milknie, znów zanurzony w niekończących się rozważaniach stopnia swojej winy za okrucieństwa swojego wychowanka: Nerona.