Tolerancja

Tolerancja – koszty wprowadzenia.

Jeśli uznam społeczeństwo za nieprzewidziany wynik negocjacji wszystkich ze wszystkimi, negocjacji, które toczą się od wieków, a kolejni ich uczestnicy znów interpretują na swoją korzyść ustalenia poprzedników, zacznę szukać w tej zmiennej społecznej umowie ustaleń dotyczących tolerancji.

Opierając się na przykładzie krwawo zdobywanej tolerancji religijnej widzę, jakim kosztem była wprowadzana do świata naszych wartości. A im bardziej się w nim rozrastała, tym bardziej go zmieniała. Ci, którzy o nią walczyli, nie tolerując życia bez niej, zapłacili najwyższą cenę. Ci, którzy przeżyli, płacą inaczej. Oddajemy część swojego gniewu, niechęci, niezgody na coś, czego nie szanujemy, nie chcemy. Toleruję to, czego w pierwszej emocjonalnej odpowiedzi – nie akceptuję. Wszyscy zgadzający się nie prześladować, nie zwalczać, nie karać wyrzekają się pewnej części swojej wolności do prześladowania, zwalczania, karania. A entuzjazm, z jakim nasi przodkowie oddawali się tym zajęciom, szukając w nich sensu i pożytku życia, ostrzega mnie, że cena za tolerancję może być wyższa, niż początkowo się wydawało.

Ta wartość nie zmienia naszego świata nieznacznie.

Ona zmienia go kardynalnie. Muszę zapłacić swojskim światem jednomyślności, przewidywalną hierarchią dóbr, pewnością tożsamości, jednoczącymi porywami słusznego oburzenia, które tak dobrze leczyły moją publiczną samoocenę. A co dostanę w zamian?

Pierwsza na rozświetlonej słońcem ogrodowej ławeczce przysiada Cierpliwość. Następnie zamiast oczekiwanej Łagodności nadchodzi Zrozumienie. I nagle widzę wyłaniające się z ustępującej mgły dziesiątki nowych ścieżek w ogrodzie mojego życia. Trzeci dar najtrudniej rozpoznać. A jednak to w pelerynie z siedmiu miliardów sześciuset tysięcy złotych nici, potężniejsza niż kiedykolwiek, pojawia się Przynależność. Podchodząc, zagadkowo pyta: “Ile oceanów ma Ziemia?”

— Na świecie jest tylko jeden ocean. — odpowiada Zrozumienie. — Nie ma Atlantyckiego, nie ma Pacyfiku, ani Indyjskiego, to jest ta sama woda. A pod tą wodą leży ta sama ziemia, która łączy nasze kontynenty i po której wszyscy stąpamy.

dr Anita Barwicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *