Wieczna prawda natury Vica
Wiatr porywa mniejszą kartkę z rękopisu Vica. Szybko zbieram pozostałe rozsypane wokół niego, pełne skreśleń i dopisków. Student prawa przynosi nam tą uniesioną nagłym podmuchem.
— Profesorze… — podaje
— A tak! Dziękuję. Coś jeszcze wytłumaczyć ci z prawa? — Vico na chwilę odrywa się od swojej analizy mitów, języka i poezji jako kluczy do zrozumienia sposobu myślenia dawnych ludów. Studenci wydziału prawa często do niego przychodzą ceniąc jego dogłębną wiedzę, nawet jeśli obecnych prac profesora nie rozumieją. Nie zaskakuje mnie to. Nawet jego dwie główne prace „De antiquissima Italorum sapientia” i „De universi juris uno principio et fine uno” ten utalentowany prawnik napisał po łacinie.
— No… Czy można mieć takie prawo, żeby wszyscy byli, zawsze, sprawiedliwi?
— Społeczeństwo sprawiedliwego dobra powstaje ze społeczeństwa prawdy, a nawet jedno zawarte jest w drugim. Młodzi zawsze chcieliby pewności, ale prawda (verum) i pewność (certum) nie są synonimami. Jednak wiele prawd podawanych jest w wątpliwość, a niezliczone fałsze są uznawane za rzeczy pewne. Na szczęście uczciwość idzie tak za prawdą, jak za umysłem postępuje wola, co daje nam nadzieję na takie właśnie społeczeństwo.
Widzę, jak student szybko notuje ściskając kawałek grafitu owiniętego ciasno splecionym sznurkiem. Nad słowami profesora będzie jeszcze zastanawiał się z kolegami, bo niejasne, trudne wypowiedzi Vica już dawno dały mu przydomek „ciemnego” – jak Heraklit. I teraz w rękopisie widzę, że nie przejmuje się interpunkcją, wyjaśnieniami nowych, tworzonych terminów, powtórzeniami, archaizmami.
— Osnową naszej nadziei jest to, że jak wieczna prawda jest zgodnością umysłu z wiecznym porządkiem rzeczy, tak uczciwość naturalna jest zgodnością woli z wiecznym porządkiem rzeczy. Na tym polegałaby heroiczna mądrość: łatwo poznawać wieczną prawdę natury i we wszystkich okolicznościach działać swobodnie, mówić prawdę i z rozkoszą ducha żyć według rozumu. Na tym polegałaby tu na ziemi szczęśliwość ludzka. Ideały zaś wieku dojrzałego nie są wyrzeczeniem się ideałów młodości.
Pisane przez Vica zdania są nieraz nieprawdopodobnie długie, wciąż zmieniane, poprawiane, tak, że możliwych interpretacji jednej kwestii studenci doliczyli się nawet dziewięciu.