Oświecenie

Oświeceniowy salon. Część 6.

Na barwnych porcelanowych naczyniach serwisu sprowadzonego z miśnieńskiej manufaktury  podane zostały dania lekkie, wyrafinowane, różnorodne, w oddzielnych porcjach, bez ciężkich przypraw świadcząc, że ducha postępu i zerwania z tradycją podziela również kucharz.

Goście zwracali uwagę na delikatność tychże potraw, na urozmaicenie menu, na dekorację półmisków, chwalili rosoły, buliony, pieczyste podane z “garniturem jarzyn lub pulpetów”, a także oryginalność podania jarzyn jako osobnej potrawy. Spodziewano się też, że sałaty, kompoty i sery będą kończyły posiłek. Komentowaną nowością były desery, słodkie leguminy, jak omlety, suflety, parfety, musy. Także i dziś gościnny baron zamknie wykwintne menu ciastkami i lodami.

Goście chwaląc wielobarwne jedzenie nie zechcą dyskutować o czysto ogólnych możliwościach bytów w systemie teistycznym. To dla nich przestarzały sposób myślenia! Teraz; w 1770 roku należy rozważać człowieka konkretnego, w jemu właściwej religii, przedstawiając idee nie w ich ujęciu abstrakcyjno-teoretycznym, lecz w  ich bezpośrednim oddziaływaniu. Rolą filozofa jest z pasją krytykować obyczaje, instytucje i faktyczne ludzkie postępki.

I znów zakrzyczano Spinozę gdy prosił: „non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere” ( nie wyśmiewać, nie opłakiwać i nie potępiać, lecz rozumieć). Wydawałoby się, że właśnie na rozumieniu zależy oświeceniowym gościom, a jednak gloryfikowany rozum dyskretnie zaprosił jeszcze jeden rodzaj ateizmu, nie wiele mającego zasług w rozumieniu rzeczywistości, a więcej w selekcjonowaniu. Trzeba by więc wspomnieć o agnostycyzmie racjonalistycznym Kanta (i całego Oświecenia), odrzucającym inne źródła poznania niż rozum ograniczony tylko do tego, co można doświadczyć lub sprawdzić.

Jeśli metodologicznie  przypiszemy wartość poznawczą tylko naukom szczegółowym, utożsamiając naukowość z empirycznością – jesteśmy w agnostycyzmie metodologicznym – czyli odmianie ateizmu teoriopoznawczego.

Jednak goście pełni są entuzjazmu, często pada maksyma: Sapere aude! (łac.) – Bądź odważny! będąca cytatem z pieśni Horacego. Rozumiana jest jako zachęta, by odważyć się posługiwać własnym rozumem!

dr Anita Barwicka

Rzecznik Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii. Kronikarz Uczelni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.