Oświecenie

Racjonalność barona Holbacha i śpiew kosa.

Dopiero po wyjściu z rozdyskutowanego salonu arystokratycznego gospodarza mogę spokojnie zastanowić się, czy tego wieczoru byłam świadkiem naukowego uprawiania filozofii, czy też tylko praktycznie pojętego filozofowania na usługi pożądanego światopoglądu. Szukanie racjonalnej odpowiedzi na filozoficzne pytanie wymaga odważnej zgody na pewną niewiadomą. Nie wiemy do jakich wniosków końcowych dojdziemy w kolejnych krokach rzetelnie analizowanego zagadnienia. Być może: niewygodnych dla stylu życia, który już przyjęliśmy, za który nas nagradzają, w którym czujemy się swojsko i bezpiecznie. Autentyczna filozofia lekceważy sobie nonszalancko to, kto i dlaczego myśli. Jej rozstrzygnięcia nie dotyczą konkretnej osoby, jej różnorodnych determinacji, indywidualnych historii, deklarowanych wyborów partyjnej przynależności.

Jej motyw jest wprost nużąco powtarzalny: —Dąż do prawdy!

Na gładkiej, bez pąków gałęzi krzaku forsycji wylądował gwałtownie kos. W połowie lutego nie ośmieli się zakłócać ciszy zimowej nocy.

Analizowane powtórnie w tejże przydatnej ciszy i chłodzie ogrodu błyskotliwe riposty oświeceniowych encyklopedystów zaczynają budzić uczucie niedosytu. Nie powinnam się jednak żalić — przecież motyw każdego oklaskiwanego rozumowania był mi podany: —udowodnić, że istnieje tylko to, co można doświadczyć, sprawdzić, —wykazać istnienie nieograniczonego postępu opierającego się na nieograniczonych możliwościach poznawczych rozumu ludzkiego, —uszczęśliwić ludzkość zmianami w życiu społecznym, religijnym, państwowym i politycznym. I to zmianami według zawczasu przyjętego wzorca.

Kos nieśmiało rozpoczął gwizdaniem swoją pierwszą prostą piosenkę. Nie sadzę, by teraz rozproszył czyjekolwiek myśli. Owszem, kosy są jednymi z najlepszych ptasich śpiewaków, ale na prawdziwy koncert przyjdzie poczekać do wiosny.

Filozofować prawdziwie to znaczy zrezygnować w rozważaniach z nastawień i motywów pozaintelektualnych. Choćby najbardziej altruistycznych…

Kos przeszedł płynnie do części wyższej, świergotliwej.

Racjonalność uzasadniana światopoglądem to najczęściej uzasadniana praktycznymi wygodnymi względami fragmentaryczna obrona przyjętego obrazu rzeczywistości.

Kos właśnie udowadnia, że ma dużą skalę głosu. Z łatwością przechodzi od dźwięków niskich do wysokich i odwrotnie.

Racjonalność filozoficzna to próba przeprowadzenia dowodu ogólnej niesprzeczności badanego systemu.

Kos sfruwa na wygodniejszy kamień i przeplata czysto brzmiące gwizdy z dźwiękami skrzeczącymi, ochrypłymi… Teraz dodał wibrującą nutę…, a teraz dwa dźwięki współbrzmiące harmonicznie.

Racjonalność barona w oświeceniowym salonie nie rozwijała się według kryterium dążenia do prawdy, a jedynie do wolności od zmiennych nastrojów, ślepych instynktów, automatycznych nawyków, pozornych racji tradycji.

Kos improwizuje wcześniejszy motyw i mistrzowsko przechodzi do naśladowania śpiewu sikorek… Tak… Czy ten pierzasty despota, zawłaszczający cały ogród dla swojego wokalnego kunsztu uważa, że mamy globalne ocieplenie? Przyzwoici tradycjonaliści z kosów, szpaków, sikor, kowalików, pełzaczy koncertują od cieplejszego marca!

Kos proponuje baronowi nutę, która nie jest unieruchomiona ze względu na przyjęty światopogląd, jest ciągłym poszukiwaniem.

dr Anita Barwicka

Rzecznik Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii. Kronikarz Uczelni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.