Zaufanie dla polityka
Elpis, której greckie imię mówi o „pragnieniu dobra, połączonego z wytrwałym oczekiwaniem na jego uzyskanie” waży dalsze losy i sławnego polityka i lekkomyślnego młodzieńca, bo ich sława i przywileje zależą od zaufania, którym zostali obdarowani.
Wspominam słowa Machiavellego, gdy tłumaczył skutki utraty zaufania do przywódcy na przykładzie Savonaroli, który zaginął z chwilą utraty zaufania ludu, bezradny, gdy splatały się obmowa z brakiem zaufania i sznurem dławiącym oddech.
Bogini zaufania Elpis potrąca szalki wagi i tak nieoczekiwanie odwraca się od dwojga zakochanych, a sama najpiękniejsza z bogiń – Afrodyta władczyni miłości, piękna, kwiatów nagle czuje się niepewnie. Bez Elpis kwiaty więdną, a dotychczasowa ścieżka rozdwaja się.
W 1651 Thomas Hobbes w swoim dziele Lewiatan pisze gorzko o zaufaniu, że jest tylko wynikiem wymowności, pochlebstwa, pozornej mądrości i pozornej życzliwości. Uśmieszek wyższości nie opuszcza go, gdy mi tłumaczy:
– Posłuchaj; nie znasz prawdziwej natury ludzi i brakuje ci rozumu by ich przejrzeć. Ot i przyczyny tego całego zaufania do ludzi. Zaufanie nie jest ważne w życiu człowieka, to tylko tzw. przymus życia w który brną ludzie niewiedzy, ludzie niemądrzy. Dzięki swojej ufności sami nie widzą głupoty i już dają się wykorzystywać, wodzić za nos. Żadnego polecenia by nie przyjęli, szarpaliby się w konfliktach, gdyby nie to, co ty nazywasz zaufaniem.
Jednak ziemia pod naszymi stopami, widok kobiety przygarniającej do siebie dziecko daje mi pewność, że ten angielski filozof urodzony w Wielki Piątek, coś bardzo ważnego zlekceważył.
Przyjemniej mi się słucha eleganckich słów syna prawnika John Locke, który podchodząc nawiązuje do ostatnich słów Hobbesa i zgadza się, że zaufanie pomaga uniknąć konfliktów; także w relacjach społeczeństwa z władzą, a mandat do rządzenia jest tylko pewnym uprawnieniem danym władzy przez społeczeństwo.
– Zaufanie musi istnieć między władzą a społeczeństwem, w przeciwnym razie nie ma mandatu do sprawowania władzy. Mandat zaufania daje władzę wynikającą z oczekiwania wobec osoby, w której jest ono pokładane ze wszelkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami.
Zgodzę się z jego tezą, że relacje między rządzącymi a rządzonymi muszą opierać się na zaufaniu, i to niezależnie od tego, czy zostało ono udzielone w sposób jawny, czy milczący. Dla Locke nadzieja służy ochronie własności i wolności to poprawa warunków życia, zaś dla Hobbesa to najwyżej ratunek przed destrukcją, w którym bezpieczeństwo kupuje się za cenę wolności.


