Szczęście

To, co cenne dla stoika. Część 4.

Zalecenie stoików, by żyć zgodnie z naturą wydaje mi się tu, w ogrodzie, oczywiste i interesujące. Zbierając słodkie morele do kosza wśród drzew i kwiatów, łatwo skłaniam się do optymistycznej wizji życia. Dookoła trwa pogodny dzień bez trosk, bez bólu i lęku.

Ale z jakim hartem ducha trzeba by utrzymać wewnętrzny spokój i harmonię tego dnia, gdyby wokół nas rozszalała się burza, choroba, wrogość? Czy taka optymistyczna wizja świata, która rekompensowałaby konieczność cierpień i wyrzeczeń byłaby do utrzymania? Aureliusz nie ma wątpliwości – to właśnie utrzymanie wbrew zewnętrznym okolicznościom, zrównoważonego opanowania i niezależności – jest warunkiem osiągnięcia szczęścia.

Pytam go jak to osiągnąć.

– Po pierwsze musisz zrozumieć naturę świata, po drugie – naturę człowieka, po trzecie – naturę wolności, a wtedy zrozumiesz też naturę szczęścia. Wszechświat jest jeden, boski i doskonały; cały. Jest jedno prawo i prawda jest jedna, a rozum jest wspólny we wszystkich rozumnych istotach, i jeden cel dla istot jednorodnych i jednego używających rozumu. Świat istnieje więc w sposób rozumny, celowy (ku czemuś zmierza) i jest zupełnie niezależny od nas. Taka jest natura świata…

Aureliusz z zachwytem patrzy na ogród, wierząc, że jego dobroć usprawiedliwi w ostatecznej kalkulacji każde zło (małe czy duże), bo jest ono użyteczne (wręcz niezbędne) dla dobrego efektu całości natury. A ja czuję, że z takim wnioskiem nie mogę się zgodzić. Zbyt łatwo uciszałby sumienie. Na założeniu, że wszystko na świecie toczy się w sposób rozumny i dobry, opiera się stoicka etyka optymizmu. Zdrowy rozsądek skłania do myśli, że skoro nigdy się nie dowiemy, czy świat jako całość jest dobry, czy zły, to lepiej wierzyć w to, że jest dobry, a nie w to, że jest zły.

Aureliusz dalej tłumaczy: – To, co ogół ludzi uważa za dobro lub zło życiowe, to są najczęściej dobra lub zła zewnętrzne a zatem rzeczy, które winno się uważać za obojętne; są to więc dobra i zła pozorne. Można być np. bogatym, sławnym lub zdrowym a nieszczęśliwym, ponadto dobra te czynią często złymi, tych, którzy je posiadają.

Aureliusz optymistycznie wierzy, że każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, stanu posiadania, losu może osiągnąć szczęście.

 Trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić i ćwiczyć, gdy już się wie.

– Zawsze masz możność żyć szczęśliwie, jeśli pójdziesz dobrą drogą i zechcesz dobrze myśleć i czynić. A szczęśliwy to ten, kto los szczęśliwy sam sobie przygotował. A szczęśliwy los – to dobre drgnienie duszy, dobre skłonności, dobre czyny.

dr Anita Barwicka

Rzecznik Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu, wykładowca m.in. filozofii. Kronikarz Uczelni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.